polskaracja.pl filiks
źródło: | polskaracja.pl

15-letni Syn posłanki Filiks popełnił samobójstwo. Ujawniamy, kto i dlaczego uczestniczył w nagonce na jego matkę

Na początku marca posłanka KO Magdalena Filiks ujawniła, że jej syn Mikołaj w lutym popełnił samobójstwo. Szybko okazało się, że chłopiec padł ofiarą nagonki, którą rozpętały media rządowe, odgrzebując sprawę pedofilską z 2020 r., w której jednym z poszkodowanych nieletnich był Mikołaj. Zbadaliśmy, którzy pracownicy prorządowych mediów uczestniczyli w nagonce na posłankę oraz jej syna, a lista zamieszanych w sprawę jest dosyć obszerna, chociaż część sprawców stara się zatrzeć ślady. Podkreślmy, że w tle sprawy znajduje się nielegalny “wyciek” danych z prokuratury, a ponadto w mediach pojawiły się spekulacje, że nagonka była zaplanowanym odwetem za aktywność poselską Magdaleny Filiks, której udało się wyśledzić nieprawidłowości w Lasach Państwowych.

3 marca bieżącego roku pani poseł Filiks poinformowała w mediach społecznościowych o śmierci swojego syna Mikołaja. W debacie publicznej dosyć szybko pojawiły się głosy, że winnymi śmierci chłopca są ludzie powiązani z obozem władzy, którzy rozpętali medialną nagonkę przeciwko jego matce, wykorzystując w tym procederze “wyciek” danych z prokuratury.

“Zapadła decyzja polityczna o uderzeniu w panią poseł”

Szczucie z wykorzystaniem materiałów z postępowania karnego nie tylko jest niemoralne, haniebne czasem, ale jest przestępstwem. Art. 241 Kodeksu karnego mówi tak: “Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego podlega karze pozbawienia wolności do lat 2”. Tej samej karze – paragraf 2 i to jest ten przypadek – podlega kto, rozpowszechnia publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności (…) Sprawa ujawnienia danych osobowych ofiary przestępstwa pedofilii (…) jest oczywistym przestępstwem. Składam publicznie zawiadomienie odnośnie możliwości popełnienia przestępstwa z Art. 241, § 2 k.k. przez pana Duklanowskiego, pana Mateckiego i inne osoby

– skomentował mecenas Roman Giertych na swoim kanale w serwisie YouTube.

Dodał, że prawdopodobnie także “mamy do czynienia z naruszeniem Art. 231 [Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza – red.] przez szefa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie”. Przypomniał, że poseł Filiks na kilka dni przed ujawnieniem danych “bezpośrednio zaatakowała prokuratora generalnego [Zbigniewa Ziobrę – red.] na posiedzeniu komisji sejmowej, mówiąc o chronieniu przez niego osób, które kradną w ramach PiS”. “W moim przekonaniu po tym wystąpieniu zapadła decyzja polityczna o uderzeniu w panią poseł [Filiks – red.] i tę decyzję sądzę, że podjął sam prokurator generalny albo ktoś z jego najbliższego otoczenia” – podkreślił adwokat.

By zrozumieć, dlaczego doszło do tej tragedii, musimy cofnąć się do grudnia 2022 roku i przedstawić wyniki interwencji, jaką parlamentarzystka przeprowadziła w państwowym podmiocie. Warto opisać także wystąpienie, które przypomniał mecenas Giertych.

Czym naraziła się poseł Filiks?

8 grudnia Magdalena Filiks podzieliła się w mediach społecznościowych informacjami zdobytymi podczas interwencji poselskiej w Lasach Państwowych. Powiadomiła Polaków o wykryciu procederu “ustawiania konkursu, w którym rozdano 11 milionów złotych tylko dla podmiotów związanych z politykami Solidarnej Polski [SP, partia Zbigniewa Ziobry, koalicjanta PiS – red.]”. Chodzi o zorganizowany przez Lasy Państwowe konkurs “Drewno jest z lasu”, w ramach którego pieniądze otrzymały m.in. parafie z regionów, w których władzę trzymają politycy SP. “Lasy Państwowe stają się kolejnym źródłem, przez które można z partyjnym zamysłem po prostu przepuścić pieniądze” – podkreśliła Magdalena Filiks.

10 grudnia poseł Filiks przekazała więcej ustaleń z interwencji w Lasach Państwowych. Wykryła, że “konkurs był stworzony przez polityków Solidarnej Polski, a jego celem miała być nie promocja drewna i Lasów Państwowych, a transfer środków finansowych do beneficjentów zaprzyjaźnionych z politykami Solidarnej Polski“, ponadto umowy z beneficjentami konkursu “zostały tak skonstruowane, by nigdy nie można było rozliczyć beneficjentów z przyznanych pieniędzy”. Według relacji przedstawionej przez parlamentarzystkę, przewodnicząca Komisji Konkursowej – Ewa Jedlikowska (powiązana z SP) – wpływała na przebieg konkursu, wskazując wprost beneficjentów. Co więcej, pieniądze z konkursu miały trafić tylko do podmiotów z okręgów wyborczych SP.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką. Źródło: FB/@FiliksMagdalena

Magdalena Filiks kontynuowała temat podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka z 12 grudnia, kiedy parlamentarzyści dyskutowali nad wnioskiem o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry. Ponadto wskazała polityków SP jako winnych temu, że Polska nie otrzymała od Unii Europejskiej pieniędzy w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Wśród internautów nie brak spekulacji, że to właśnie jej emocjonalne wystąpienie podczas komisji stało się powodem, dla którego politycy SP podjęli decyzję o przygotowaniu medialnego uderzenia w posłankę.

– Wy się możecie z tego śmiać, możecie drwić z tego, że Polska nie ma tych pieniędzy tylko i wyłącznie z jednego powodu. Dlatego, że między was zostały rozdzielone takie stołki, takie ministerstwa i takie fundusze, że wy, wasze rodziny, wasi znajomi (…) wszyscy dostają z publicznych środków grube miliony i wam na nic nie brakuje. (…) Wzięliście sobie Polskę za zakładnika! (…) Płaczą emeryci, płaczą ludzie, nie ma już prawie w Polsce klasy średniej tylko dlatego, że jakaś kanapowa, durna partyjka, która nie ma procent poparcia, wzięła sobie całą Polskę za zakładników

– mówiła poseł Filiks. Jej wystąpienie przerwał polityk SP Mariusz Kałużny: “Jaka durna? Jaka kanapowa? Poważna, patriotyczna partia” – twierdził. Mimo to, poseł Filiks kontynuowała przemówienie.

Już panu odpowiem. Gdyby nie miliony, które dostajecie przez wszystkie fundusze, nie bylibyście nawet kanapową partyjką, bo by o was nikt w Polsce nie mówił. (…) Dorwaliście się po prostu do środków publicznych i robicie z nimi od kilku lat, co chcecie, a najgorzej, że nad wami siedzi minister Ziobro, który nie pozwoli nikogo z was skrzywdzić, bo jest prokuratorem [generalnym – red.] (…) Dopuszczacie się nieprawidłowości, wykroczeń, defraudacji środków publicznych i sami siebie bronicie. (…) I to, dlaczego wy tu wszyscy dzisiaj jesteście z ministrem Ziobro jak jeden mąż, to jest tylko i wyłącznie dlatego, że tak długo, jak on siedzi na tym stołku, macie poczucie bezkarności i śmiejecie się Polakom prosto w twarz, bo wiecie, że dzisiaj nie będzie przeciwko wam zarzutów

– wytknęła polityk.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod materiałem wideo.

https://twitter.com/spychajowa49/status/1617083834113179648

Pierwszy strzał medialny oddaje Duklanowski

W kolejnych dniach grudnia 2022 r. poseł Filiks kontynuowała publikację odkryć z interwencji w Lasach Państwowych. Tymczasem jej przeciwnicy przygotowywali kontratak.

Pierwsza zapowiedź szykowanego uderzenia padła 28 grudniaok. godz. 21:00 Tomasz Duklanowski, redaktor naczelny rządowego Radia Szczecin napisał w mediach społecznościowych o “aferze pedofilskiej”. Podkreślmy, że swój wpis opatrzył zdjęciem, na którym znajduje się mężczyzna z ocenzurowaną częścią twarzy oraz… Rafał Trzaskowski. “Szczegóły jutro” – napisał.

Ok. godziny 23:00 wiadomość podała dalej sieć kont powiązanych z PiS, m.in. Emilia Kamińska – konto prowadzone przez funkcjonariuszy służb (pozdrawiamy, panie Arturze), służące do wypuszczania “przecieków” uderzających w przeciwników władzy PiS. Ok. 20 minut później wiadomość podał dalej Marcin Dobski. Mniej niż 10 minut później wiadomość pojawiła się na prorządowym portalu Tysol w tekście pt. “«Afera pedofilska». To wstrząśnie jutro opinią publiczną?”, pod którym podpisał się red. naczelny portalu Cezary Krysztopa, przezornie opatrując tekst grafiką “Nieoficjalnie”. Podkreślmy, że Tysol w swej publikacji przytoczył m.in. wypowiedzi z konta Emilia Kamińska oraz Marcina Dobskiego. “Media społecznościowe huczą od plotek na temat afery, która ma wybuchnąć jutro” – pisał Tysol.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Już 29 grudnia po godzinie 6:00 okazało się, że Cezary Krysztopa zgadł (a może po prostu wiedział?) – Tomasz Duklanowski opublikował na portalu Radia Szczecin tekst nt. Krzysztofa F., czyli człowieka, który “został skazany za pedofilię, nakłanianie dzieci do spożywana narkotyków i posiadanie znacznych ilości substancji odurzających”. Autor podał wiek ofiar pedofila, a także podkreślił, że “to dzieci znanej parlamentarzystki”. Jego uwadze nie umknęło także to, że “Krzysztof F. był także aktywnym działaczem «opozycji totalnej». Aktywnie wspierał kampanię wyborczą kandydata na prezydenta – Rafała Trzaskowskiego. Był między innymi mężem zaufania tego kandydata w wyborach”.

Tekst nt. skazanego pedofila opublikował także rządowy portal TVP Info, powołując się na Radio Szczecin i artykuł Duklanowskiego. Problem tylko w tym, że tekst w Radiu Szczecin ukazał się 2 minuty później (6:30) niż w TVP Info (6:28), a zatem TVP Info powołało się na artykuł, który jeszcze nie został opublikowany, a jednak rządowy portal już wiedział o jego treści!

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Szybko stało się jasne, że w artykule Duklanowskiego chodzi o dzieci poseł Magdaleny Filiks.

Jak później oceniła Rada Etyki Mediów (REM), Duklanowski jestsprawcą wykroczenia przeciwko dziennikarskiej etyce zawodowej, bo to on ujawnił fakty umożliwiające identyfikację skrzywdzonych przez pedofila dzieci“. REM podkreśliła, że naczelny rządowego Radia Szczecin dokonał zarzucanego mu czynu “nie z braku staranności, lub w wyniku lekceważenia konsekwencji, jakie dla ofiar pedofila mogło mieć wskazanie, kim są – ale po to, by umieścić przestępcę i jego nieletnie ofiary w kręgu ludzi o poglądach politycznych niezgodnych z linią partii rządzącej“.

Już po godzinie 8:00 Duklanowski poruszył sprawę na antenie TVP Info w programie Michała Rachonia pt. “Jedziemy”. Rachoń przyznał, że “sprawa jest utopiona w polityce po uszy”. W programie Duklanowski starał się przedstawiać skazanego pedofila jako powiązanego z Platformą Obywatelską – powtórzył, że Krzysztof F. w wyborach był mężem zaufania Rafała Trzaskowskiego.

Wiadomość szybko rozniosła się po mediach rządowych i prorządowych. Przykładem niech będzie sprzyjająca władzy “Gazeta Polskia Codziennie”, a także twitterowy wpis jej redaktora naczelnego – Tomasza Sakiewicza, którego media, nawiasem mówiąc, są dotowane publicznymi pieniędzmi poprzez reklamy spółek Skarbu Państwa.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Prorządowe media oskarżały działaczy opozycji o “zamilczanie afery pedofilskiej” oraz “krycie pedofilów”, wskazując, że przedstawiciele PO nie wydali oświadczeń ws. afery. Wyjaśnijmy – Krzysztof F. został prawomocnie skazany już w 2021 r., a marszałek Geblewicz z PO od razu po wyroku pozbawił go funkcji pełnomocnika. Zaś działacze opozycji nie zabierali głosu w sprawie, ponieważ ta została wyłączona z jawności z uwagi na konieczność ochrony ofiar. A publiczne rozpowszechnianie wiadomości z rozprawy niejawnej jest przestępstwem.

Na podstawie powyższych informacji stawiamy tezę, że akcja była zaplanowana i prowadzona w sposób skoordynowany. Pozostaje tylko pytanie: Skąd Duklanowski miał dokumenty dot. sprawy, która była niejawna? Zanim spróbujemy odpowiedzieć, przyjrzyjmy się, kto od początku wiódł prym w nagonce na poseł Filiks.

Naczelny troll internetowy Ziobry

W atakowaniu poseł Filiks zdecydowanie przodował Dariusz Matecki – radny miasta Szczecin z klubu PiS. Matecki jest szeroko znany jedynie w wąskich kręgach, dlatego postaramy się przybliżyć Państwu tę sylwetkę.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Dawniej działał w młodzieżówce partyjnej PiS, później partyjną aktywność prowadził w ramach ugrupowania Zbigniewa Ziobry. To jeden z głównych trolli internetowych obozu władzy – prowadzi szereg prorządowych grup i fanpejdży na Facebooku, jest obecny także na Twitterze i YouTube. Można powiedzieć, że w partii Ziobry jest to człowiek od mediów społecznościowych.

Znaczną część swego czasu poświęca na publicznym uderzaniu w działaczy opozycji. W grudniu koncentrował swe ataki na poseł Filiks, publikując m.in. jej stare zdjęcia z Krzysztofem F. oraz wyśmiewające ją filmiki umieszczone w serwisie YouTube. Tego rodzaju treści były następnie kolportowane na zarządzanych przez Mateckiego grupach a powiązanych z nim profilach. Obecnie stara się usuwać dowody swej działalności, ale w Internecie nic nie ginie. Przykład poniżej.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Internauci dosyć szybko zwrócili uwagę na to, że Duklanowski i Matecki się znają. Kiedy Duklanowski został redaktorem naczelnym rządowego Radia Szczecin, Matecki na Twitterze pogratulował mu awansu. Kto dostarczył Duklanowskiemu dokumenty dot. niejawnej sprawy pedofila i czy miał w tym udział Matecki powiązany przecież z prokuratorem generalnym Ziobrą? Z pewnością po zmianie władzy niezależna prokuratura postara się znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Dlaczego Matecki był tak zaangażowany w nagonkę na poseł Filiks?

Być może dlatego, że podczas interwencji w Lasach Państwowych (LP) parlamentarzystka odkryła parę ciekawych informacji na temat naczelnego trolla obozu władzy.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod wpisem.

Poseł Filiks podczas swojej interwencji odkryła, że Matecki jest zatrudniony w Centrum Informacyjnym Lasów Państwowych na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony i zajmuje stanowisko “Specjalisty ds. Komunikacji w Zespole ds. Obsługi Medialnej w Wydziale Promocji i Mediów”. “Praca wykonywana jest zdalnie” – zaznaczono w odpowiedzi na zapytanie poseł Filiks.

W mediach społecznościowych poseł Filiks opisała, jak wyglądały jej próby uzyskania informacji nt. zatrudnienia Mateckiego w Lasach Państwowych:

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Później poseł Filiks podała, że po jej interwencji posadę w Lasach Państwowych stracił dyrektor Centrum Informacyjnego Lasów Państwowych, czyli przełożony Mateckiego, który z kolei miał zostać przeniesiony na inną posadę – do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie.

Internetowe trolle obozu władzy ramię w ramię z ministrem Czarnkiem

Samuel Rodrigo Pereira – związany z TVP Info troll internetowy obozu władzy wtórował Mateckiemu, oskarżając na Twitterze “niektóre media” o “przemilczanie tematu pedofila Krzysztofa F.”. Ponadto twierdził, że te bliżej niesprecyzowane “niektóre media” atakują te media, “które nie boją się o tym mówić”. O tym, że “media, które się nie boją” opisywały sprawę na ponad rok po skazaniu pedofila Pereira najwyraźniej zapomniał poinformować.

Wspomniane już konto Emilia Kamińska przez cały okres trwania nagonki przodowało pod względem ilości ataków formułowanych przeciwko poseł Filiks i – pośrednio – jej dzieciom, których dane ujawniono. Przy tym funkcjonariusz służb stojący za kontem ujawnił jeszcze jeden fakt kompromitujący organizatorów nagonki – że syn parlamentarzystki miał już za sobą dwie próby samobójcze, o czym organizatorzy wiedzieli. Mimo to, nagonkę przeprowadzono, najwyraźniej nie myśląc, jak tragiczne konsekwencje może przynieść.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Piotr Nisztor związany z prorządową prasą chwalił Duklanowskiego na Twitterze, pisząc, że “wykonał kawał dobrej roboty, za co bez wątpienia należą mu się nagrody dziennikarskie”. Ponadto ocenił, że jest “niebywałe, jak niektóre media starają się odwracać kota ogonem”. Wpis oczywiście usunął, ale – jak wiadomo – w Internecie nic nie ginie. Podkreślmy, że Nisztor domaga się przyznania nagród człowiekowi, który – jak wskazał dziennikarz Jan Piński – posłużył się “aktami dot. niejawnej sprawy przekazanymi mu w drodze przestępstwa.

Kiedy mecenas Giertych napisał w mediach społecznościowych, że “zabiło szczucie prezydenta Gdańska, a szczujący w TVP dostali nagrody, podwyżki i awanse”, na jego słowa odpowiedziała Anna Derewienko, ekspertka TVP Info.

“Na dobranoc zostawiam wszystkim do przemyślenia, ale nie mecenasa, tylko to, jak będzie wyglądać ta kampania wyborcza. Ewidentnie jest żądza krwi i zapotrzebowanie na śmierć i obawiam się, że wielu marzy o wykończeniu kilku osób takimi metodami”

– napisała Derewienko na Twitterze.

Kolportaż informacji na temat ofiar Krzysztofa F. – dzieci pani poseł Filiks – prowadził również Oskar Szafarowicz – aktywista młodzieżówki partyjnej PiS i troll internetowy.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod grafiką.

Szafarowicz jest zatrudniony w Krajowym Zasobie Nieruchomości, gdzie zajmuje stanowisko “młodszego specjalisty ds. promocji”, które zostało utworzone specjalnie dla niego. Wartość wynagrodzenia na tym stanowisku wynosi pomiędzy 2500 zł a 5000 zł przy pracy w pełnym wymiarze godzin. Nie wiadomo, czy musiał kiedykolwiek pojawiać się w miejscu pracy. Internetowa aktywność Szafarowicza obraca się wokół atakowania przeciwników obozu władzy i kolportowania propagandy sukcesu. Przykład poniżej.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się pod wpisem.

Kiedy media obiegła informacja o śmierci syna Magdaleny Filiks, Szafarowicz przystąpił do zacierania śladów swojego udziału w nagonce (wiadomo co w Internecie) i próbował bronić się, pisząc, że “nie złamią” go i “nie uciszą”. “Nie zejdę z drogi walki o zwycięstwo obozu patriotycznego” – podkreślił, okraszając wpis znaczną ilością emotikon. Na koniec zasugerował, że on sam jest ofiarą hejtu, na który zamierza odpowiedzieć “jeszcze większą energią do działania”.

W grudniu głos w sprawie zabrał także Przemysław Czarnek, minister edukacji w rządzie PiS. Wystąpił w programie Rachonia na TVP Info, gdzie jednak skupił się na atakowaniu opozycji.

– Proszę zwrócić uwagę, że ci sami ludzie, którzy tak głośno krzyczą o walce z pedofilią, ukrywają, że w ich szeregach są pedofile i to jeszcze są ludzie związani ze środowiskiem LGBT

– grzmiał Czarnek.

W reakcji na te słowa publicysta Tomasz Terlikowski zarzucił Czarnkowi uczestnictwo w nagonce na rodziców skrzywdzonego dziecka. “Nie powinien być ministrem ani dzień dłużej. On uczestniczy w ponownym gwałcie na tym dziecku. On pokazuje, że nie ma pojęcia, czym jest zbrodnia pedofilii” – pisał Terlikowski.

Czarnek zagroził Tomaszowi Terlikowskiemu pozwem, jeżeli ten “nie przeprosi jeszcze dziś”.

“Chętnie wykażę przed sądem ministrowi Przemysławowi Czarnkowi, dlaczego fakt, że nie potępia się dziennikarzy, którzy ujawniają dane skrzywdzonego dziecka jest uczestniczeniem w nagonce na niego i na jego rodzinę. I chętnie uzasadnię, dlaczego oznacza to dla tego dziecka wtórny gwałt. Chętnie porozmawiam też o przenośniach i użyciu słów”

– odpowiedział publicysta.

CZYTAJ TEŻ: Taki los władza zgotowała seniorom. Będą szukać jedzenia po śmietnikach?

Z pewnością będziemy jeszcze informować o współuczestnikach nagonki oraz tych, którzy dzisiaj próbują osłaniać sprawców.

Źródła: polskaracja.pl / TVP.info / TVN 24 / radioszczecin.pl / Twitter / Facebook / YouTube – Jan Piński

+1
18
+1
2
+1
3
+1
1
+1
3
+1
2
Udostępnij:

Autor

Rainer Zybura

Pasjonat wojskowości oraz historii najnowszej Europy i Chin. Najczęściej rozpisuję się tutaj na temat afer i nadużyć grupy trzymającej władzę.

2 thoughts on “15-letni Syn posłanki Filiks popełnił samobójstwo. Ujawniamy, kto i dlaczego uczestniczył w nagonce na jego matkę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziesięć + czternaście =

Zobacz również