polskaracja.pl kuźmiuk
źródło: Zbigniew Kuźmiuk | YouTube/RMF24

Kuźmiuk (PiS) publicznie nagadał głupot nt. polskiej gospodarki. Oto jak władza urabia wyborców

Zbigniew Kuźmiuk, europoseł wybrany z list PiS, w tekście dla prorządowego portalu Tysol pokazał czytelnikom aktualne spojrzenie Partii na bieżące problemy gospodarcze Polski. W jego tekście dobrze widać, w jaki sposób Partia stara się wyjaśnić swoim wyborcom, co mają myśleć na temat niepowodzeń polityki gospodarczej rządu.

Na wstępie Zbigniew Kuźmiuk przytacza występ szefa NBP Adama Glapińskiego, w którym ten przyznał, że “wprawdzie poziom inflacji jest ciągle wysoki”, ale jednocześnie – jak twierdzi – “wszystko wskazuje na to, że rozpoczął się proces zwany dezinflacją”. Zaznaczmy tutaj, że wbrew temu, co starają się przekazać widzom prorządowe media, spadek stopy inflacji nie oznacza jeszcze spadku cen. Oznacza tylko ich nieco wolniejszy wzrost.

Rekordowa inflacja

Kuźmiuk przypomniał, że inflacja wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie ponad 18%. Przypomnijmy, że ostatnim razem inflacja osiągnęła tak znaczący poziom aż 27 lat temu. Dalej podzielił się swoimi niezwykle optymistycznymi prognozami dot. dynamiki inflacji.

“Co więcej ten spadek inflacji będzie kontynuowany w kolejnych miesiącach, tak, że w listopadzie powinna się ona znaleźć w przedziale od 6 do 7%, a w całym IV kwartale 2023 roku średnio wyniesie 7,6%”

– twierdzi polityk związany z obozem władzy.

Podobnie optymistyczne są prognozy władzy dot. wzrostu gospodarczego – politycy twierdzą mianowicie, że “w całym 2023 roku będziemy mieć do czynienia z realnym wzrostem PKB na poziomie 1%” i jednocześnie lubią przekonywać, że w sytuacji recesji w bliżej nieokreślonych “wielu krajach UE” będzie to “nie lada osiągnięciem”. Jednak wiemy, że obecny rok jest pierwszym, w którym przestaliśmy gospodarczo “doganiać” rozwinięte kraje zachodnie.\

Kuźmiuk kolportuje propagandę sukcesu

Autor ma za złe opozycji, że ta wypełnia obowiązki opozycji, czyli krytykuje władzę, wytykając jej że “u nas jest źle, źle zarządzamy, źle kierujemy państwem, złe mamy finanse publiczne”. Kuźmiuk twierdzi, że w bliżej niesprecyzowanych “wielu krajach Europy Zachodniej” często “mówi się pisze [sic! – red.] o polskim cudzie gospodarczym”. Kuźmiuk oczywiście nie wskazał, kto jest autorem ww. odkryć i w którym medium się nimi podzielił.

“podwyższony poziom inflacji w naszym kraju, powoduje, że ze strony opozycji coraz częściej słychać, że gdyby Polska była w strefie euro, inflacja byłaby niższa i przy tej okazji prezentowane są wskaźniki inflacji we Francji, czy Hiszpanii (rzeczywiście wyraźnie niższe niż w Polsce”

– pisze autor.

Rzecz jasna, nie informuje czytelników, że przy obecnej kondycji polskiej gospodarki nikt nie zgodziłby się na włączenie Polski w strefę euro.

CZYTAJ TEŻ: Przemysław Czarnek zostanie wywalony na zbity pysk? Opozycja składa wniosek o wotum nieufności dla ministra

W dalszej części Kuźmiuk podaje stopę inflacji w innych państwach wschodniej flanki NATO takich jak “Litwa, Łotwa, Estonia czy Słowacja” i podkreśla, że są one “państwami frontowymi”. Nie wyjaśnia, dlaczego status “państwa frontowego” miałby wpływać na wysokość inflacji w ww. krajach. Po prostu utwierdza czytelników w przekonaniu, że winnym powszechnej drożyzny jest – jak nazwał to Morawiecki – “putinflacja”, a nie emitowanie pieniędzy bez pokrycia, czyli działania obozu władzy.

Źródło: tysol.pl

+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
Udostępnij:

Autor

Rainer Zybura

Pasjonat wojskowości oraz historii najnowszej Europy i Chin. Najczęściej rozpisuję się tutaj na temat afer i nadużyć grupy trzymającej władzę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

17 + 19 =

Zobacz również